Ile razy zdarzyło Ci się powiedzieć: nie przez próg?
Agnieszka Sikora

Ile razy zdarzyło Ci się powiedzieć: nie przez próg?

Próg w dawnej kulturze miał bardzo symboliczne znaczenie. W świecie pełnym niezrozumiałych zjawisk i zagrożeń oddzielał to, co bezpieczne, bliskie od tego, co obce, czego należy się obawiać; świat wewnętrzny od zewnętrznego, sacrum od profanum

Ale do którego z tych światów sam należał?

Odpowiedź brzmi: do żadnego. Był granicą, czyli tym miejscem, które dzieli. Wszelkie zło czaiło się zatem przy progu, aby móc przy najmniejszej okazji wejść do wnętrza domostwa, zaszkodzić ludziom i zwierzętom, a na sam dom sprowadzić np. pioruny. Ale miał też zatrzymywać szczęście, które gościło w domu. Kamil Janicki pisze, że próg chronił domowników przed utratą, czy też wymknięciem się na zewnątrz, szczęścia, zdrowia albo i, zwykle oczywiście bardzo skromnego, bogactwa. Na Wschodzie natomiast często w roli „strażników” progu występują smoki oraz wizerunki bóstw i duchów, chroniących próg i odpędzających intruzów.

(Podobnie ważną funkcję przypisywano drzwiom, ale to tym w kolejnym artykule).

Utarło się przekonanie, że nie wolno wykonywać żadnych czynności „przez próg”. Witanie się przez próg było zabronione. Podanie bowiem ręki nad tą stałą granicą, tworzyło swego rodzaju most łączący dwa światy, a zatem umożliwiało złu wejście do środka. Mogło to skutkować w najlepszym wypadku kłótnią albo sprowadzeniem nieszczęścia. Analogicznie nie można było sobie niczego przez próg podawać. Również z tego powodu panna młoda nie powinna przekraczać progu domu, aby przypadkiem uderzając stopą o próg, nie zbudzić drzemiącego pod nim zła lub licha, które tylko miało czyhać na młodą żonę (i sprawić, że nie będzie mogła mieć dzieci, umrze przy porodzie itp.). Nic zatem dziwnego, że z obawy przed takim nieszczęściem przesąd ten traktowano bardzo poważnie, o czym świadczy chociażby to, że zwyczaj przenoszenia panny młodej przez próg jest praktykowany do dzisiaj w wielu częściach kraju. 

Czy można było się zabezpieczyć przed złem czyhającym przy progu?

Tak. Przydatny był do tego np. poświęcony w święto Matki Boskiej Zielnej mak, który miał powstrzymywać czarownice, podobnie sól poświęcona na świętej Agaty. Można było także zakopać pod progiem monety, które miały zapewnić bogactwo albo przybić podkowę. 

Chyba żaden element wyposażenia chaty, nie posiadał takiego znaczenia magicznego jak właśnie próg. Nawet ostatnie „wyjście” gospodarza z domu powinno wiązać się z trzykrotnym uderzeniem trumną o próg, aby jego dusza nie chciała powrócić do swoich zza światów i ich straszyć.